Przepisiny Platformy
CZYLI, JAK SCHETYNA PLANUJE POKONAĆ
KACZYŃSKIEGO ZAJMUJĄC JEGO MIEJSCE...
Obiecanki - schetynianki (kliknij aby powiększyć)
Mam fatalną wiadomość dla wszystkich osób, które liczyły, że z naszej opozycji parlamentarnej, reprezentowanej przez Platformę Obywatelską (i jej satelity) da się jeszcze cokolwiek uratować. Albo uważały, że opozycja ta wprawdzie nie jest idealna, ale trudno. No ludzie, sorry, ale trzeba zapomnieć o różnicach, trzeba zewrzeć poślady i ratować demokrację, konstytucję i Polskę przed szaleństwami PiSu, prawda?!
Wiele osób tak myślało.
Wiele osób tak myślało.
Do niedawna osoby, które sympatyzowały z liberalno - lewicową opozycją, na przykład ze szczątkami partii niegdyś znanej jako Nowoczesna, (która miała stworzyć przyczółek dla wyborców PO rozczarowanych rządami PO, której szczątki obecnie powróciły do PO), próbowały sobie jakoś wytłumaczyć jakże niezręczne (delikatnie mówiąc) poparcie tejże opozycji, dla pisowskiego programu 500+. Trzeba być realistą, mówili. Polityka to sztuka kompromisu z rzeczywistością, mówili. Żadna duża partia nie może wystąpić przeciwko 500+ bo, ze społeczeństwem takim, jakie mamy, byłoby to polityczne samobójstwo, mówili. Zamiast zniesienia programu, wypracujemy jego racjonalizację, optymalizację. 500+ tylko dla pracujących, tylko dla najbiedniejszych. itp. itd.
Tak mówili.
Tak mówili.
Uwierzyliście?
No to posłuchajcie:
Grzegorz Schetyna, na poniedziałkowej konwencji Platformy Obywatelskiej, (oraz niedobitków Nowoczesnej, czyli tak zwanej Koalicji Obywatelskiej) we Wrocławiu, oświadczył, że PLATFORMA OBYWATELSKA JEST NAJLESZYM GWARANTEM UTRZYMANIA I ROZSZERZENIA PROGRAMU 500+!!!
A więc od tej pory oficjalnie program PiS i PO nie różni się niczym istotnym.
Przypomnę, że przed wyborami program 500+ miał zrujnować gospodarkę. Na program 500+ absolutnie nie było nas stać. Was głos oddany na PO miał ratować kraj przed katastrofalnymi skutkami wprowadzenia programu 500+. Ale ponieważ sondaże wykazały, że program cieszy się w społeczeństwie dużym poparciem, więc teraz oczywiście wszystkie partie ratują Polskę poprzez utrzymanie i rozszerzenie programu 500+.
Tego, na który nas nie stać.
Tego, który miał zrujnować gospodarkę.
Tym wyznaniem, Grzegorz Schetyna nie tylko przyznał rację PiSowcom, nie tylko stwierdził, że pod ich rządami gospodarka kwitnie (skoro stać nas na programy, które przed wyborami były niemożliwe, to jest to jedyna logiczna konkluzja!) ale zmienił kurs o 180 stopni ogłaszając, że pokona PiS będąc bardziej pisowskim od PiSu. Jakkolwiek paradoksalnie to zabrzmi.
A więc po tym, jak PiS zniszczył Polskę, jego plan, który miał zrujnować Polskę, teraz uratuje Polskę. Tylko jeszcze musimy zagłosować na PO, żeby zniszczyć sądy. I konstytucję. Czy może uratować…?
Sam już nie wiem.
Gubię się w tym burdelu.
Gubię się w tym burdelu.
Ale fajnie że przynajmniej możemy się wytracać w awanturach o sprawy tak istotne dla przyszłości Polski jak uczucia względem nielegalnych islamskich imigrantów. Albo o płeć Anny Grodzkiej.
No i oczywiście o to, kto pierwszy zniszczył polską konstytucję. Czy Rzepliński czy Kaczyński przy okazji niszczenia Rzeplińskiego.
M.Sz.
P.S. Oto wypowiedź Schetyny:
P.P.S. Teraz przynajmniej przeciwnicy 500+ mają jasną sytuację względem PO.
